Przejdź do treści
ten lekarz Dąbrowa Górnicza

Diagnostyka – Dąbrowa Górnicza

Diagnostyka Dąbrowa Górnicza – Aparat rentgenowski (RTG)
Zdjęcie poglądowe. Fot. Joseph Scozzari, Public domain, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Diagnostyka w Dąbrowie Górniczej opiera się na dwóch dużych ośrodkach. Pierwszy to Zakład Diagnostyki Obrazowej szpitala przy ul. Szpitalnej 13, jedyne miejsce w mieście z tomografią komputerową i rezonansem magnetycznym na NFZ. Drugi – Poliklinika Dąbrowska Prinn przy al. Piłsudskiego 92, która ma własną pracownię RTG, mammografię, USG, endoskopię i badania serca. Uzupełniają je mniejsze pracownie USG w przychodniach.

Na liście diagnostyki obrazowej w Dąbrowie widać tylko szpital, bo tylko jego dane z rejestru NFZ obejmują tomografię. Pozostałe pracownie opisujemy niżej, na podstawie ich własnych stron.

Obrazowe

Miejsca

1 wpis

Szpital: TK, rezonans, PET

Według strony szpitala zakład diagnostyki obrazowej wykonuje zdjęcia RTG – także przyłóżkowe, dla pacjentów leżących – badania USG z dopplerem i biopsje pod kontrolą USG, mammografię, tomografię komputerową na dwóch aparatach i rezonans magnetyczny o polu 1,5 T. Rejestracja na rezonans i tomografię onkologiczną jest osobna. Szpital ma też zakład medycyny nuklearnej i pracownię PET, a ta w danych NFZ ma krótką kolejkę, liczoną w dniach.

Z tomografią i rezonansem jest gorzej. W październiku 2026 roku na TK w trybie stabilnym czekało w szpitalu prawie dwa tysiące osób, średnio 127 dni, a na rezonans – blisko tysiąc, średnio 130 dni. Przypadki oznaczone przez lekarza jako pilne czekały wyraźnie krócej: średnio 52 dni na TK i 71 dni na rezonans. Szczegóły są na stronie o tomografii komputerowej w Dąbrowie Górniczej.

Diagnostyka Dąbrowa Górnicza – Aparat do rezonansu magnetycznego
Zdjęcie poglądowe. Fot. FbrG, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons (zmniejszone)

Poliklinika Prinn i mniejsze pracownie

Prinn wymienia na swojej stronie pracownię RTG, mammografię, USG i USG Doppler, kolonoskopię i gastroskopię – także w znieczuleniu ogólnym – sigmoidoskopię, rektoskopię, echo serca, EKG spoczynkowe i wysiłkowe na bieżni, holter EKG i ciśnieniowy, spirometrię oraz audiometrię. Endoskopię poliklinika ma też w kontrakcie z NFZ: w październiku na gastroskopię czekało się tu średnio około pół roku, podobnie na kolonoskopię.

Mniejszą część diagnostyki w Dąbrowie robią przychodnie POZ. NZOZ Betania w Ząbkowicach podaje, że ma pracownię EKG i USG, Centrum Medyczne Navigare przy ul. Konopnickiej – pracownię USG. Na mapie OpenStreetMap jest także Pracownia USG przy ul. Królowej Jadwigi 42 na Redenie, o której wiemy niewiele poza adresem, oraz gabinet z „radiologią” w nazwie przy al. Piłsudskiego 34. W obu przypadkach zakres badań trzeba potwierdzić telefonicznie.

Skierowanie, kolejka, wybór pracowni

Badania obrazowe na NFZ wymagają e-skierowania. RTG, USG czy EKG zleci lekarz rodzinny; tomografię i rezonans zwykle specjalista, który prowadzi leczenie. Skierowanie nie jest przypisane do konkretnej pracowni, więc jeśli w Dąbrowie termin jest odległy, można poszukać wolnego miejsca w Sosnowcu, Będzinie czy Katowicach. Porównanie czasu oczekiwania w poszczególnych poradniach i pracowniach w mieście jest na stronie z terminami NFZ.

Prywatnie część badań da się zrobić szybciej, ale tomografia i rezonans także wtedy wymagają zlecenia lekarza – pracownia musi wiedzieć, której okolicy ciała dotyczy badanie i czy podać kontrast.

Przygotowanie i wynik

Przed badaniem z kontrastem pracownia zwykle prosi o świeży wynik kreatyniny, bo kontrast wydalają nerki. Na USG jamy brzusznej przychodzi się na czczo, na USG pęcherza i miednicy – z wypełnionym pęcherzem. O ciąży, nawet podejrzewanej, mówi się przed każdym badaniem z promieniowaniem, a przed rezonansem trzeba zgłosić rozrusznik, implanty i metalowe elementy w ciele.

Na badanie zabiera się skierowanie, dokument tożsamości i płyty z poprzednich badań tej samej okolicy – radiolog porównuje obrazy i łatwiej mu ocenić, czy zmiana jest nowa. Opis przychodzi po kilku dniach, coraz częściej także do Internetowego Konta Pacjenta. Samo badanie to tylko jeden etap: wynik omawia się z lekarzem, który zlecił badanie, a nie interpretuje samodzielnie.