Brama Cukermana w Będzinie
Brama Cukermana w Będzinie to przejazd do kamienicy przy alei Kołłątaja 24, za którym, na pierwszym piętrze oficyny, zachował się dawny żydowski dom modlitwy – sztibl założony przez Nuchima Cukermana. Na ścianach przetrwały barwne malowidła z hebrajskimi napisami. Miejsce prowadzi Fundacja Brama Cukermana, a jego nazwa przylgnęła dziś zarówno do domu modlitwy, jak i do organizacji, która go uratowała.
Mała modlitewnia w dawnym mieszkaniu
Przed wojną Żydzi stanowili w Będzinie znaczną część mieszkańców – według opracowań historycznych około 25 tysięcy osób, czyli ponad 45 procent ludności. Poza wielką synagogą działały w mieście liczne mniejsze domy modlitwy, urządzanych w kamienicach przez rodziny, bractwa i stowarzyszenia. Dom Cukermana jest jednym z nich.
Modlitewnia powstała pod koniec lat 20. lub na początku lat 30. XX wieku z inicjatywy Nuchima Cukermana, właściciela kamienicy. Wiemy to z ocalałego fragmentu marmurowej tablicy fundacyjnej, z której wynika, że pierwsze uroczyste nabożeństwo odprawiono w czasie święta Pesach. Sala została urządzona w dawnym mieszkaniu – świadczą o tym malowidła położone na wcześniej zamurowanych drzwiach. Mieściła około 30 osób. Kobiety modliły się piętro wyżej, w babińcu, i śledziły nabożeństwo przez otwór w podłodze otoczony barierką.
Wojna i lata zapomnienia
W czasie okupacji Niemcy zamienili modlitewnię na magazyn firmy Herbatol, a malowidła zamalowano. Barierkę wokół otworu w podłodze wyrwano, a sam otwór zabito deskami. Prawie cała społeczność żydowska Będzina zginęła w czasie Zagłady, w większości po deportacjach do Auschwitz. Po wojnie kamienicę kupiła od spadkobierców Cukermana rodzina Balińskich, a dawna sala modlitw przez dziesięciolecia była zwykłym mieszkaniem. Jedno z malowideł przetrwało za meblościanką.
O tym, co kryje lokal, przypomniał sobie właściciel kamienicy Bogusław Baliński. W 2005 roku opowiedział o tym Adamowi Szydłowskiemu, regionaliście zajmującemu się historią będzińskich Żydów. Po dwóch latach starań lokator otrzymał od miasta inne mieszkanie, a przy porządkowaniu wnętrza pomagali uczniowie klasy historycznej jednego z będzińskich liceów. Dom modlitwy otwarto dla zwiedzających 25 września 2007 roku. W uroczystości uczestniczył ambasador Izraela David Peleg, który przybił do framugi mezuzę przywiezioną z Izraela.
Od 2008 roku lokal wynajmuje Fundacja Brama Cukermana. Udało się wpisać obiekt do rejestru zabytków województwa śląskiego i ochronić go przed przypadkowym remontem, który mógł zniszczyć resztki dekoracji.
Co widać na ścianach
Polichromia z Domu Cukermana należy do zaledwie dwóch takich dekoracji zachowanych w województwie śląskim. Jej układ jest typowy dla polskich domów modlitwy: na dole malowana boazeria z pasami rombów i trójkątów, wyżej przedstawienia symboliczne w iluzjonistycznych niebieskich kotarach, rozdzielone malowanymi kolumnami, a nad nimi pas hebrajskich napisów.
Czytelnych jest pięć tablic. Pierwsza przedstawia ołtarz z dwunastoma chlebami pokładnymi – to ta, która przetrwała za meblami i jako jedyna nie została zamalowana po wojnie. Druga pokazuje menorę, trzecia groby królów z domu Dawida, czwarta panoramę Jerozolimy. Na piątej, najbardziej zniszczonej, widać instrumenty muzyczne, wśród nich skrzypce i klarnet. Z pozostałych malowideł zostały fragmenty – gdzieniegdzie da się rozpoznać palmę i strzępy inskrypcji. Kotary otaczały kiedyś także okna i drzwi.
Wnętrze jest skromne i niewielkie, nie ma w nim oryginalnego wyposażenia. Tablicę fundacyjną przeniesiono na wystawę w Pałacu Mieroszewskich. Ale właśnie ta skromność robi wrażenie: to nie monumentalna synagoga, tylko codzienne miejsce modlitwy sąsiadów z jednej kamienicy.
Pamiętnik z Będzina
W uroczystym otwarciu domu modlitwy w 2007 roku uczestniczyła także Stanisława Sapińska – kobieta, która rok wcześniej ujawniła pamiętnik Rutki Laskier. Nastoletnia mieszkanka Będzina prowadziła go w latach okupacji, zanim zginęła w Zagładzie. Pamiętnik, przechowywany przez dziesięciolecia, stał się jednym z najważniejszych świadectw życia żydowskich rodzin w mieście w czasie wojny. Rutka zginęła w 1943 roku, mając czternaście lat. Publikacja jej zapisków sprawiła, że o żydowskim Będzinie zaczęto mówić szerzej, także poza regionem. Imię Rutki Laskier nosi dziś jedna z ulic miasta. Przy tej ulicy upamiętniono także bunkier powstańców będzińskiego getta, związany z oporem podczas jego likwidacji w 1943 roku.
Fundacja i jej działalność
Fundacja Brama Cukermana zajmuje się ochroną zabytków kultury żydowskiej, edukacją i badaniem historii Żydów w Będzinie i okolicy. Prowadzi projekty pamięci i dialogu, spotkania z młodzieżą, a od lipca 2024 roku jest też właścicielem Domu Bojowników Getta w Będzinie, gdzie planuje utworzyć ośrodek edukacyjno-badawczy. Na stronie fundacji można znaleźć informacje o wydarzeniach i o tym, jak zorganizować wizytę.
Jak zwiedzić
Dom modlitwy nie jest muzeum z kasą biletową i stałymi godzinami dla przypadkowych przechodniów. Zasady wizyt podaje Fundacja Brama Cukermana na swojej stronie – tam jest też kontakt do umówienia zwiedzania, zwłaszcza dla grup. Przed przyjazdem dobrze się upewnić, czy w wybranym terminie ktoś będzie na miejscu.
Wejście prowadzi przez bramę i podwórze, a modlitewnia jest na piętrze. Schody są typowe dla starej kamienicy, bez windy. To nadal budynek mieszkalny, więc na podwórzu warto zachować się cicho i z szacunkiem dla mieszkańców.
Jak dojść i co jest w pobliżu
Aleja Kołłątaja to główna ulica prowadząca u podnóża Góry Zamkowej. Ze Starego Rynku do bramy idzie się kilka minut, od dworca Będzin Miasto około 10 minut. Wystarczy szukać numeru 24 i wejść w przejazd bramy.
Kamienica leży w samym środku dawnej dzielnicy żydowskiej. Około 150 metrów dalej, przy ulicy Potockiego 3, jest dom modlitwy Mizrachi z bogatymi malowidłami, prowadzony przez Muzeum Zagłębia. Tuż obok, przy tej samej alei, znajduje się wejście do Podziemi Będzińskich. Na północnym stoku wzgórza leży kirkut na Górze Zamkowej.
Kto chce zobaczyć żydowski Będzin, może zacząć właśnie tutaj. Brama Cukermana w Będzinie jest dobrym wprowadzeniem: mała, osobista, pokazuje, jak wyglądało życie religijne w zwykłej kamienicy. Dopiero potem warto pójść do Mizrachi i na cmentarz. Taka trasa zajmuje dwie–trzy godziny i nie wymaga samochodu. Dla osób, które poznają historię Żydów z Zagłębia, Brama Cukermana w Będzinie jest jednym z niewielu miejsc, gdzie przetrwał oryginalny wystrój modlitewni.
W pobliżu: Brama Cukermana w Będzinie
Odległości w linii prostej od tego adresu; najbliższy szpital: 150 m, najbliższy nocleg: 150 m.
Hotele i noclegi najbliżej
-
Orange Tree Hotel
ul. Modrzejowska 27, 42-500 Będzin, Śródmieście · 150 m
-
Noclegi Społem
ul. Sączewskiego 29, Będzin, Śródmieście · 150 m
-
Hostel Będzin – noclegi
ul. Kazimierza Promyka 5, Będzin, Warpie · 400 m
-
Hotel Cumulus
ul. Sportowa 3, 42-500 Będzin, Śródmieście · 550 m
Najbliższy szpital
-
Zagłębiowski Szpital Kliniczny – Szpital w Będzinie
ul. Małachowskiego 12, Będzin, Śródmieście · 150 m
-
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary
pl. Medyków 1, 41-200 Sosnowiec · 2,5 km
Inne miejsca warte zobaczenia
- Bulwary nad Czarną Przemszą w Będzinie
- Cementownia Grodziec w Będzinie
- Cmentarz żydowski w Będzinie
- Góra Świętej Doroty w Będzinie
- Kościół Świętej Trójcy w Będzinie
- Kościół św. Katarzyny w Będzinie-Grodźcu
- Pałac Mieroszewskich w Będzinie
- Podziemia Będzińskie
- Synagoga Mizrachi w Będzinie
- Zamek Królewski w Będzinie